Transporty odzieży dla największych światowych marek, takich jak Zara czy Primark, utknęły na lotniskach w Bangladeszu i Indiach, podaje Reuters. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie wymusiła odwołania lotów przez linie lotnicze i zawieszenie operacji w Dubaju, co skomplikowało dostawy ubrań produkowanych w fabrykach w południowej Azji.
Globalne marki znalazły się na celowniku polskiego urzędu antymonopolowego, który sprawdza, czy w ich marketingu nie doszło do wykorzystywania nieprawdziwych haseł ekologicznych. Jeśli zarzuty dotyczące greenwashingu się potwierdzą, Bolt, Tchibo i Zara za każdą zakwestionowaną praktykę mogą zapłacić nawet 10 proc. rocznego obrotu.
Prezes UOKiK postawił zarzuty Bolt, Tchibo i Zarze, podejrzewając je o tzw. greenwashing, czyli wprowadzanie konsumentów w błąd deklaracjami ekologicznymi – poinformował urząd.
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów podjął kroki przeciwko praktykom wprowadzania klientów w błąd za pomocą nieprawdziwych haseł ekologicznych. Najnowsze postępowania objęły popularne marki Bolt, Tchibo oraz Zara, którym za stosowanie tak zwanego greenwashingu grożą dotkliwe kary finansowe sięgające 10 proc. rocznego obrotu za każdą naruszoną praktykę.