Zarządzający z Esaliens TFI nie mają wiele powodów do zmartwień. Przynajmniej z punktu widzenia decyzji inwestycyjnych. Stabilny napływ środków, wynikający z dużego odsetka produktów z regularnymi wpłatami sprawia, że w ich przypadku niemal zawsze jest coś do wydania. Ale III kwartał był pod tym względem wyjątkowy, przynajmniej patrząc na kilka poprzednich. Po pierwsze mamy do czynienia z nadzwyczaj wysoką aktywnością – ruchy obserwujemy na 2/3 portfela. Po drugie mamy aż 7 nowości i kilka przypadków wzrostu stanu posiadania w przynajmniej 3-cyfrowym tempie. Po trzecie, mimo flowu od klientów mamy wyraźną przewagę liczby pozycji redukowanych (40) względem powiększanych (27). To wszystko na portfelu, którego wartość to 1,3 mld zł.
Zacznijmy od napływów, bo te choć może niezbyt okazałe – miesięcznie 15-25 mln zł budzą swoją powtarzalnością zazdrość niektórych konkurentów:
Zacznijmy od spółek, których zarządzający się pozbywali. Wszak w takich okolicznościach sprzedaż musiała wynikać z wyraźnych negatywnych przesłanek co do wyceny akcji lub jakości i perspektyw biznesu. Na początek dwie spółki, których w portfelach funduszy Esaliens TFI na koniec września nie znajdziemy. To STH (STSHOLDING), którego akcje były przedmiotem udanego wezwania ze strony Entain PLC oraz TXT (TEXT) czyli dawny Livechat, gdzie w horyzoncie kilku miesięcy momentami trudno dostrzec pozytywy wspierające wyniki przy kilku potencjalnych negatywach (dynamika MRR, płaskie ARPU, zmiana zasad rozpoznawania przychodu, waluta, powolna adopcja nowych produktów).